I znowu wracam na Cmentarz Żydowski. To miejsce jest kompletnie oderwane od otaczającego je świata. Cisza, spokój, zaduma. Nie dociera tu zgiełk miasta, trudno spotkać drugiego człowieka. W tym miejscu słowo „przemijanie” nabiera nowego brzmienia…
Tagi: Warszawa //
Dodaj komentarz »
Skomentuj wpis